Jerzyk wybrał Szczecin

Krzysztof Bobala organizuje tenisowy turniej Pekao Szczecin Open od 24 lat. W tym czasie odbierał nagrodę Challenger Award za najlepiej zorganizowany turniej tej kategorii na świecie, ale i drżał, gdy przed trzema laty przyszłość turnieju stanęła pod znakiem zapytania po upadku fundacji tenisowej. Rozpoczynająca się za kilka dni impreza znów będzie miała swoją historię i bohaterów. Zapowiada się obsada, jakiej nie było od kilku lat. Przyjedzie cała armada Hiszpanów z Almagro i Granollesem, a także najlepszy polski tenisista, Jerzy Janowicz.

Przed ubiegłorocznym turniejem zapowiedziałeś, że będziesz kładł nacisk na stronę sportową imprezy i silną obsadę. Jak będzie w tym roku?

Krzysztof Bobala: W miarę możliwości będzie jak planowaliśmy. Jednak część budżetu musieliśmy przeznaczyć na przystosowanie obiektu do turnieju. Ten, jak wiadomo, jest w trakcie przebudowy, która niestety przebiega z problemami. Wracając do spraw sportowych, to udało się znaleźć ludzi, nazwijmy ich „wielbicielami tenisa”, którzy wspomogli nas środkami na invitation fee (opłata za zaproszenia – przyp. red.), co pozwoli ściągnąć ciekawych zawodników. Uważam, że będzie to najlepiej obsadzony turniej od kilku lat.

Brzmi obiecująco, kogo zobaczymy na kortach?

Mamy obiecany występ dwóch tenisistów z pierwszej 50 rankingu ATP, czego dawno nie było. Są to Hiszpanie, Nicolas Almagro i Marcel Granollers. Pierwszy gościł u nas rok temu, dla drugiego będzie to pierwsza wizyta w Szczecinie. Przyjedzie też Inigo Cervantes i kilku innych, mocnych Hiszpanów. Polskich kibiców najbardziej ucieszy przyjazd Jerzego Janowicza, który wskutek kontuzji i przerwy w grze spadł w klasyfikacji ATP i w Szczecinie będzie miał okazję powalczyć o potrzebne punkty i poprawę rankingu. Jeszcze przed zamknięciem listy zgłoszeń trener daviscupowej reprezentacji Polski, Radosław Szymanik, potwierdził mi, że „Jerzyk” wybrał Szczecin a nie Berlin, gdzie zagramy z Niemcami. Myślę, że również dlatego, iż na naszym korcie będzie miał większe szanse na sukces, niż na dużo wolniejszym w Berlinie. Tam Niemcy szykują kort specjalnie pod swojego czołowego gracza Kohlschreibera. Cieszymy się z przyjazdu Janowicza po 4 latach do Szczecina, bo przecież jest on jednym z dwóch Polaków (drugim jest Łukasz Kubot – przyp. red), któremu udało się dojść najwyżej w turnieju, czyli do półfinału.

Ale nie będzie on jedynym Polakiem?

Oczywiście, że nie. Oprócz dwóch dzikich kart dla Almagro i Granollersa, dwie pozostałe przeznaczamy dla Polaków. Kilku innych będzie miało szanse na zakwalifikowanie się do turnieju głównego poprzez eliminacje. Liczymy na przyjazd Niemców, zwycięzców z dwóch ostatnich lat – Dustina Browna i Jana-Lennarda Struffa. Oni z kolei nie znaleźli się w kadrze Niemiec na mecz z Polską.

Kibice odczują przebudowę obiektu i mogą spodziewać się niedogodności?

W porównaniu do ubiegłych lat w innym miejscu będą szatnie, catering i pozostałe strefy dla zawodników. Udało nam się sprowadzić specjalne, przeszkolone, panoramiczne kontenery, które spełnią wymagania tenisistów. Cieszy mnie, że mimo przebudowy – o której powiadomiliśmy ATP już przed rokiem – zawodnicy nie zrezygnowali z przyjazdu do nas. W innym miejscu znajdować będzie się też biuro prasowe, część gastronomiczna, ale myślę, że i kibice nie odczują żadnych niedogodności związanych z przebudową.

Czy Turniej Artystów i dla VIP-ów pozostają w programie imprezy?

Tak. Wprawdzie dotychczasowy sponsor zrezygnował z finansowania Turnieju Trtystów, ale i tak większość grających w poprzednich latach przyjedzie, a z debiutantów pokażą się aktorzy, Marek Bukowski i Wojciech Kamiński. Odbędzie się już po raz trzeci turniej dla VIP-ów (Lexus Cup), który cieszy się ogromnym zainteresowaniem w całej Polsce, a szefowie firm, klienci Banku Pekao SA i innych sponsorów Pekao Szczecin Open bardzo chcą grać w tym turnieju. To akurat mnie cieszy, bo w ten sposób udaje się przyciągać duże firmy z Polski do sponsorowania naszego challengera.

Prestiż  
Wrzesień 2016